Degustacja niecodzienna nr 2 – Macvin

macvinNiedawno temu opublikowaliśmy relację z degustacji starego – ponadczterdziestoletniego – wina. Zatem określenie „niecodzienna” było w pełni uzasadnione. Tym razem niecodzienność ma inne znaczenie – chodzi o wino rzadkie i bardzo trudno, o ile w ogóle, osiągalne w Polsce.

Macvin to jedno z win regionu Jury, mało znane i niełatwo dostępne, stanowi niewielką część (poniżej 5 %) produkcji winnej regionu. Macvin powstaje we wszystkich winnicach regionu Jury – biały (najczęściej), czerwony lub różowy.

Macvin jest winem słodkim, wzmacnianym (tzw. mistelle). Od prawie ćwierć wieku ma status wina apelacyjnego (AOC). Specyfika winifikacji i całego procesu powstawania macvin polega na tym, że powstaje on na bazie wódki z winogron, a nie z wina (przy wszystkich innych winach wzmacnianych jest odwrotnie – do wina dodaje się destylat).

Proces fermentacji macvin kończy się kiedy zawartość cukru w moszczu wynosi 150 – 170 gramów na litr. Sam macvin leżakuje jeszcze co najmniej rok w dębowych beczkach (czasem – nawet 2 lata), dopiero potem następuje butelkowanie.

Macvin podajemy schłodzony do temperatury 6 – 8° C, może służyć tradycyjnie jako aperitif (wersja 1.). Dobrze czuje się także w towarzystwie mięs, pasztetów, foie gras lub łososia (wersja 2.). Ponadto, zgodnie z zasadą podobieństwa, macvin można podawać również do deserów, ciast orzechowych i czekoladowych, jak też do sałatek owocowych (wersja 3.).

Macvin du Jura
Appellation Macvin du Jura contrôlée
Domaine Benoit Badoz
wino białe, słodkie
szczep: savagnin, chardonnay
18 o alkoholu

Oczy naszego macvin były złocisto-żółte, o dość intensywnej, choć nie bardzo mocnej barwie. Nos był owocowy, łagodny i zarazem mocny – z dominującymi nutami owocowymi (raczej owoce kandyzowane lub nawet marmolada niż owoce świeże). Po jakimś czasie do owoców dołączyły aromaty ziołowe – zbliżone do suszu ziołowego lub do mieszanej herbatki ziołowej. Niektórzy z nas mówili tu o świeżej wysuszonej trawie. W ustach trunek jest miękki i krągły; słodycz wysoka, lecz nienarzucająca się i lekka.

Zgodnie ze wszystkimi znanymi ocenami, macvin – podobnie jak inne wina z Jury – ma wysoki potencjał starzenia (do kilkudziesięciu lat), a otwarta butelka może stać kilka tygodni nie powodując najmniejszego uszczerbku na jakości wina. Tej ostatniej cechy niestety nie sprawdzimy, jako że zawartość naszej butelki zniknęła szybko, sprawnie i bez najmniejszego śladu…

(EK)

Degustacja niecodzienna

Fleurie
Appellation Fleurie Contrôlée
Rocznik: 1973
Region: Beaujolais, Burgundia
Szczep: gamay

Fleurie02Nie mamy zbyt często możliwości, aby pić stare wino. Ostatnio zdarzyło się jednak, że jeden z członków naszego Stowarzyszenia świętował wyjątkowe zdarzenie i z tej okazji wydobył z zapasów butelkę zacnego burgunda – Fleurie, jednego z 10 grands crus podregionu Burgundii, czyli Beaujolais!Fleurie03
Mieliśmy nieco obaw, jakie to wino będzie, bo mimo, że teoretycznie potencjał starzenia ma duży, to nigdy do końca nie wiadomo, czy wino było przez cały czas przechowywane w odpowiednich warunkach, w dobrej temperaturze itp.
Początek był trudny, ponieważ okazało się, że korek jest bardzo słaby. Potrzebna była pełna mobilizacja, opanownie drżenia rąk i umiejętne posługiwanie się korkociągiem, aby ewentualne okruchy nie wpadły do butelki (potem, po lekkim ściśnięciu w dłoni, korek rozpadł się całkowicie).
Zgodnie z przewidywaniami na dnie był dość duży osad, więc wino zostało zręcznie zdekantowane. Pozwoliliśmy mu też trochę pooddychać.

Suknia tego wina jest purpurowo-ceglasta, jak to bywa w starych rocznikach win czerwonych.
W aromacie i smaku wyczuwało się wyraźnie owoce, nie świeże, lecz kandyzowane (morela) i suszone (śliwka). Taniny okazały się bardzo wyważone, nie ostre. Lekko wyczuwalne utlenienie nie wskazywało, w przypadku tego właśnie wina, na wadę. Wino spływało gładko i łagodnie, posmak trwał ponad 20 sekund pozwalając cieszyć się aromatem i smakiem gdy wina w kieliszkach już nie było. Fleurie
Bardzo szlachetne i eleganckie wino, dyskretne – bez szału i wstrząsów. Egoistyczne, bo najlepiej się czuło we własnym towarzystwie, a nie jako dodatek do jakichkolwiek, choćby najlepszych potraw. Obyśmy mogli z taką dyskrecją i elegancją mieć częściej do czynienia!

Pierwsze wino w butelkach

Już niedługo będziemy mogli degustować nasze pierwsze wino! W zeszłym roku dzięki uprzejmości Winnicy Zadora mogliśmy wykorzystać owoce z kilkunastu krzewów odmiany Johanitter i przygotować nasz nastaw. Po pełnym cyklu produkcyjnym: od przygotowaniu moszczu, przez wyciskanie, fermentację alkoholową, zlewanie znad osadu doszliśmy do momentu, kiedy uznaliśmy, że wino dojrzało, spełnia zakładane parametry zapachowe i smakowe i nadaje się do zabutelkowania. Po miesiącu dojrzewania w butelce będzie gotowe do degustacji.
Zdecydowaliśmy się nie siarkować dodatkowo naszego wina przed butelkowaniem, aby zachować jak najwięcej świeżych owocowych aromatów – brzoskwini, melona. Należy jednak liczyć z tym, że nasze wino trzeba będzie przechowywać w chłodnym miejscu oraz że powinno zostać wypite w ciągu 2 – 3 miesięcy.

Będzie w sam raz na upalne wakacyjne wieczory.

DSC09287DSC09338

 

Porządki w winnicy

To były dwa pracowite weekendy, pod koniec kwietnia i na początku maja. Nasza mocna ekipa musiała wykazać się umiejętnościami geodezyjnymi  ̶  wymierzyć i oznaczyć miejsca pod słupki skrajne i przelotowe, geologicznymi  ̶  trochę wierceń, a na końcu budowlanymi  ̶   zabetonowanie skrajnych słupków. Po zamontowaniu drutów podtrzymujących cała konstrukcja była gotowa. Teraz nasze jednoroczne krzewy mogą rozwijać się z wigorem bez ryzyka załamania pod swoim ciężarem.
DSC09166 DSC09163

DSC09191 DSC09207

Samym krzewom też poświęciliśmy sporo uwagi. W pierwszej kolejności należało ocenić, z którego pędu będziemy formowali pień. Na decyzję wpływa kilka czynników: ogólna kondycja, czyli grubość łodygi, ilość pąków na szczycie, brak śladów przemarznięcia oraz z której części trzonu korzeniowego wyrasta pęd (najlepiej, żeby był boczny). Często decyzja nie była łatwa, ale wtedy fachową pomocą wspierali nas właściciele Winnicy Zadora. Po dokonaniu selekcji na każdym krzewie słabszy pęd został przycięty na dwa pąki jako rezerwa, a wybranym pędzie zostawiono dwa górne pąki, a pozostałe usunięte. W ten sposób powinien formować się w przyszłości pień, a z pozostawionych pąków ramiona boczne.

 

 

Cięcie. Wiosna w winnicy.

W marcu najważniejszym zadaniem w winnicy jest przycięcie krzewów. Można to robić, ponieważ ryzyko wystąpienia mrozów, które mogłyby uszkodzić osłabioną cięciem winorośl, jest minimalne. Ale po co w ogóle ciąć?

Winnica Zadora

Winnica Zadora

Niecięte krzewy winorośli każdego roku kilkakrotnie się zagęszczają, co prowadzi do większej ilości gron, lecz niskiej jakości owoców. Kiepska jakość owoców to kiepskie wino. Zatem pierwszą rzeczą  jest zaplanowanie, jaki plon z danej odmiany chcemy uzyskać, dbając przy tym o jakość owoców. W praktyce oznacza to decyzję, ile pąków w sumie zostawiamy na pędach jednorocznych krzewu. Dla odmian bardziej plennych (duże grona) zostawiamy mniej pąków, dla odmian mniej plennych –  więcej. W polskich realiach zazwyczaj przycina się tak, aby osiągnąć plon na poziomie do 10 ton na hektar. Po prostych przeliczeniach uwzględniających gęstość nasadzenia, współczynnik płodności gron (ilość gron na latorośli), średnią masę grona dowiadujemy się, ile pąków należy zostawić dla danej odmiany.

Po wykonaniu cięcia na krzewie powinny znajdować się tylko: pęd/pędy owocujące i potrzebny do odnowienia formy krzewu w kolejnym roku pęd zapasowy.

cięcieW praktyce sposób cięcia zależy od formy prowadzenia krzewu. Na zdjęciu pokazany jest efekt cięcia dla dwuramiennego sznura Guyota. Na każdym ramieniu pozostawiony został jeden pęd jednoroczny z 8-9 pąkami, z których rozwiną się owocujące latorośle. Pozostawiony został również drugi, krótko przycięty na dwa pąki, pęd zapasowy. Pozostałe pędy zostały wycięte całkowicie, przy samym pniu.

Sposób selekcji pędów jednorocznych musi uwzględniać ich kondyncję; nie powinny zdradzać żadnych oznak chorób czy też objawów przemarznięcia. Zazwyczaj wybiera się też ten, który będzie łatwiej prowadzić wewnątrz konstrukcji. Zasadą jest też to, żeby pęd zapasowy był poniżej pędu wybranego na owocowanie.

Bardzo ważny jest też kąt, pod jakim przycinamy wybrane pędy. Tnie się 10-15 mm nad pąkiem, tak aby płaszczyzna cięcia była odchylona w stronę przeciwną do pąka. Unikniemy w ten sposób zalania i tym samym uszkodzenia pąków przez soki, które będą wypływały z powstałych ran.

Może się wydawać, że wiosenne cięcie jest bardzo radykalne – praktycznie zostaje tylko jedna jednoroczna łoza – ale w światku winiarskim mówi się, że lepiej przyciąć krzew źle, niż nie przyciąć go wcale. A winorośl na pewno odwdzięczy się znakomitymi owocami.

Produkcja wina

Produkcja wina

Winne strony. Opowieść o pasji, która zmienia życie

Marek Kondrat
kondrat_winn
Kraków, Wydawnictwo Znak, 2015

Marka Kondrata przedstawiać nie trzeba. Poza najmłodszym pokoleniem, wszyscy pamiętają jego role, począwszy od „Zaklętych rewirów”, poprzez „CK Dezerterów”, aż po „Dzień świra”; niezmiennie bardzo dobre, może nawet doskonałe. Następnie, ku zaskoczeniu wielu osób, Marek Kondrat porzucił aktorstwo, jako że znalazł nową pasję, która odmieniła jego życie. Wino i wszystko, co się wiąże z uprawą winorośli, winiarstwem, popularyzacją wiedzy o winie i jego dystrybucją, stały się nowym zajęciem i sposobem na życie.

Firma „Kondrat Wina Wybrane” zdobyła sobie zasłużenie bardzo dobrą opinię – jako bezpośredni akwizytor sprowadzający wina z różnych stron świata, organizator degustacji, spotkań z producentami win oraz innych wydarzeń poświęconych winu i winiarstwu.

Ostatnio Marek Kondrat postanowił przekazać swoje doświadczenia związane z winem i tak oto ukazała się książka – „Winne strony” – będąca swego rodzaju przekazem pasji winnej, jak też opisem winiarskich wyjazdów i poszukiwań. Prowadzi nas przez różne strony świata i kraje, do których autor wytrwale podróżował – poczynając od Francji, poprzez Włochy, Hiszpanię, Portugalię, aż po Amerykę Południową (Brazylia, Argentyna, Chile) i Nową Zelandię. Może zatem z całą odpowiedzialnością twierdzić, że wszystkie sprowadzane wina zostały przez niego osobiście „sprawdzone”, zdegustowane – zgodnie z cytowaną zasadą, że „wino pite tam, skąd pochodzi, smakuje najlepiej”.

 

Można się domyślać, że Marek Kondrat pragnął opisać wydarzenia ze swoich podróży winnych oraz, równolegle, snuć opowieści ze swojego życia, podczas którego nie zabrakło znajomości i spotkań z wieloma ciekawymi i znanymi osobistościami, wspomnień i anegdot.  

W książce znalazły się również fragmenty świadczące o chęci autora przekazania pewnej dozy wiedzy związanej z winem i winiarstwem. Dowodzą tego mapki zwiedzanych regionów i krajów, strony z podstawowymi informacjami dotyczącymi np. degustacji .

Od tego miejsca zaczynam odczuwać dyskomfort, ponieważ książka powstała na pozytywnym gruncie i zrodzona z chwalebnych  intencji, sama w sobie już niczym specjalnym  nie jest. Autor przyznaje co prawda, że jego książki nie należy traktować jako podręcznika – ani  dotyczącego samego wina, ani też odwiedzanych regionów winnych. Jednak opisy podróży Marka Kondrata, w tym spotkań z winiarzami, są ciekawe tylko tak długo, jak długo autor nie stara się obudowywać ich refleksjami natury ogólnej, aby nie powiedzieć – banalnej. Dywagacje związane z czytaniem książek (s.198), zwiedzaniem muzeów (s.165–167), wyborami życiowymi dokonywanymi przez młodych ludzi (s.97-98) są tak oczywiste, lub problematyczne, że aż zniechęcające. Autor chciał być zapewne poważny, a wyszło pretensjonalnie.

Opowiadając o swoich podróżniczych wrażeniach, autor dokonuje też porównań z Polską. Czyni to z pewnością bez złych intencji, lecz rezultat jest niezbyt dobry. Historię mieliśmy taką jaką mieliśmy, również w dziedzinie winiarstwa, zatem pisanie o „’kiszonej’ i ‘zakwaszanej’ tradycji kulinarnej” (s.10), o „bryzolku i schabowym z kapustką” (s.147) oraz o przepaści między Włochami a Polską (s.125-127) brzmi dość niefortunnie.

 

Zauważalne są także niedopatrzenia we fragmentach, których zamierzeniem było przekazanie wiedzy, jak na przykład źle umiejscowiony Cognac na winnej mapce Francji (s.20),  niedokładna kolejność odmian winorośli uprawianych we Francji (s.21) lub też błędnie podana nazwa winorośli mniej szlachetnej niż Vitis vinifera – *Vitis lambrusca (notatka na marginesie s.64) zamiast Vitis labrusca.

Jako filologa razi mnie język i styl, miejscami dość niezręczny, co jest odczuciem w pewnej mierze subiektywnym, lecz „petrol” (zamiast „nafta”), „beka” i „krewety”  mają prawo się nie podobać, i chyba słusznie. Również „fakt obiektywny” i „pięć lat temu” (zamiast „pięć lat wcześniej”) budzą uzasadnione wątpliwości.

Książkę przeczytałam bez przykrości, lecz wiele z niej się nie dowiedziałam, ani też nie pozostawiła ona specjalnego wrażenia – na co liczyłam, rozpoczynając lekturę.

Na koniec, żeby nie było wątpliwości i najlżejszego choćby posądzenia mnie o złą wolę: jestem wielką zwolenniczką i stałą klientką firmy „Kondrat Wina Wybrane”. Wina rzeczywiście są tam wybrane i reprezentują wielką różnorodność – geograficzną, degustacyjną i, co nie bez znaczenia, cenową. Dostawa działa perfekcyjnie, drobne niedociągnięcia (o ile w ogóle się zdarzają) są natychmiast naprawiane i wynagradzane klientom w bardzo godny sposób. I tego należy się trzymać. Marek Kondrat zdecydowanie lepiej się sprawdza w roli winiarza – dystrybutora i popularyzatora kultury wina niż autora.

(EK)

 

Hiszpańskie wina na polskim stole

W dniu dzisiejszym mieliśmy przyjemność gościć w Ambasadzie Królestwa Hiszpanii na degustacji pod tytułem „Hiszpańskie wina na polskim stole”, będącej częścią cyklu „DEGUSTA ESPAÑA”
IMG_6198
Celem spotkania było omówienie sześciu win oraz sprawdzenie jak komponują się z typowymi polskimi potrawami. Spotkanie prowadził Julio Cesar Sobrino, znawca win, sommelier, na codzień zajmuje się doborem win w restauracji Amber Room.
Degustację rozpoczęliśmy od wytrawnej cavy, Freixenet, vintage reserva 2013. Wino, które w Hiszpanii często można podać do śniadania i jest dobrym wyborem, kiedy trudno nam dobrać inne wino. Zgodziliśmy się, że do polskich śledzi z pewnością najlepszym rozwiązaniem byłaby dobrze schłodzona wódka, ale w przypadku gdy chcemy zdecydować się wino, cava rozwiązuje problem. Pasuje również od sera pleśniowego.
Następnie przetestowaliśmy 2 wina białe – Alcardet, będące mieszanką Sauvignon blanc, airén i verdejo z Mancha oraz Otazu, 100% chardonnay z Navarry. Wina dobrze pasowały do pierogów z mięsem, aczkolwiek najlepszym dodatkiem byłyby ryby, owoce morza lub makarony. Przy okazji przedyskutowaliśmy popularność szczepu airén, który jest trzecim najbardziej popularnym, jeżeli chodzi o powierzchnię upraw szczepem, a w Hiszpanii stanowi ponad 30% upraw (w 2001 zajmował pierwsze miejsce pod względem powierzchni upraw).

IMG_6192Następnie spróbowaliśmy różowego Pardevalles z dosyć rzadkiego szczepu Prieto Picudo, pochodzącego z Valdevimbre, w prowincji León w Hiszpanii.Wino produkowane w małej winnicy, lekkie, pasujące raczej w ciepłe dni do picia bez dodatków, do przekąsek albo lekkich, niezbyt słodkich potraw. Dobrze komponuje się na przykład z niewielką porcją łososia podaną jako przystawka.

Ostatnie dwa wina, to charakterystyczne, ciężkie czerwone trunki. Najpierw sprawdziliśmy smak Rioja Crianza z winnicy Vinedos de Alfaro, dobrze skomponowane ze szczepów Garnacha (60%), Tempranillo (30%), Mazuelo (5%) i Graciano (5%). Wino leżakowało w dębowych beczkach 12 miesięcy i wyjątkowo dobrze pasuje do cięższych dań, takich jak na przykład polski bigos.
Dobrze złożone z nutami truskawek i jagód, wyczuwalny zapach wanilii i przypraw. Wino wyjątkowo przypadło uczestnikom do gustu.
Ostatnie wino charakteryzowało się bardzo wysokim poziomem tanin, tym bardziej wyczuwalnym, że mimo zaleceń producenta nie poddaliśmy go wcześniej dekantacji. Rivendel z regionu Ribera del Duero to czyste tempranillo pochodzące z winnicy położonej na wysokości 700m w której krzewy mają nawet ponad 50 lat. WBardzo charakterystyczna barwa, czerwona wpadająca w fiolet nie pozostawia wątpliwości z jakim winem mamy do czynienia. Wino typu roble (dąb) wymaga, aby wino leżakowało w dębowych beczkach ok 6 miesięcy, co jest wyraźnie wyczuwalne w smaku. Zdecydowanie warto je podać do ciężkich mięs, steków lub dziczyzny.

 

IMG_6200

IMG_6195

IMG_6193

 

IMG_6190

Wino z Teneryfy

IMG_5838Teneryfa i Wyspy Kanaryjskie kojarzą się głównie z ładną pogodą przez cały rok, plażami i wypoczynkiem. Niewielu turystów decyduje się na odwiedzenie rejonów poza plażami, a okazuje się, że Teneryfa oferuje nie tylko ocean i piasek w temperaturze 28 stopni, ale również chłodniejszy klimat górski, z fantastycznymi parkami porośniętymi różnorodną roślinnością.

IMG_5812

Kilka kilometrów od wybrzeża, wgłąb wyspy, na wysokości 500-2000 metrów, w odróżnieniu od wybrzeża, gdzie królują plantacje bananów, napotkamy liczne winnice – inne niż te, które zwykle oglądamy we Francji,  Włoszech lub kontynentalnej części Hiszpanii.

img-bodega10

Podczas krótkiego pobytu na wyspie odwiedzamy kilka winnic, ale jednym z ciekawszych miejsc wydaje nam się winnicaIMG_5839 Lagar de Chasna produkująca wina o nazwie 1242. Nazwie określa wysokość na której znajduje się winnica, a pobliska miejscowość Vilaflor otoczona jest winnicami położonymi najwyżej w Hiszpanii.

W winnicy uprawa się przede wszystkim winorośl Listan Negro i Listan Blanco – kanaryjskie nazwy winorośli Palomino, szczepu Vitis Vinifera, z którego w rejonie miasta Jerez w hiszpańskiej Andaluzji produkuje się sherry.


Winorośl charakteryzuje się odpornością na upały oraz większość chorób, co czyni ja wyjątkowo popularną na wyspach, mimo, że jakość wina w znacznym stopniu zależy od umiejętności winiarza. Ten szczep uprawiany jest również w Ameryce Południowej i Kalifornii.


IMG_5837

Na Teneryfie winorośl jest wykorzystywana do produkcji tradycyjnych win – od białych wytrawnych, poprzez słodkie, młode czerwone, aż do czerwonych wytrawnych. Gleby wulkaniczne wymagają dodatkowych zabiegów – wokół pól buduje się specjalne murki, które chronią wypłukiwanie i usuwanie gleby przez silne wiatry. W większości winnic winorośl osiąga wysokość 50 cm i jest zamocowana na specjalnych rusztowaniach. W odwiedzonej winnicy krzak mają od 30 do 100 lat i pozwalają na wyprodukowanie ok 60 tys litrów wina rocznie – które w większości jest sprzedawane w ciągu roku.

Wina czerwone nie przypadły nam do gustu ze względu na mało złożony smak i kwasowość, ale białe warte są spróbowania i zakupu.

Głównymi cechami są jasnozielona lub słomkowa barwa, aromaty kwiatowe i owocowe, wino nie jest zbyt kwaśne i posiada dobrze rozpoznawalny smak.

Od stycznia 2014 roku winnica produkuje wina ze znakiem Denominación de Origen Abona.


img-listan-blanco


 img-listan-negro

Listopad w winnicy

WP_20151107_14_06_27_ProW sobotę znowu byliśmy w Zadorze. Głównym celem było przygotowanie naszych „jednoroczniaków” do zimy, czyli okopanie naziemnego węzła szczepienia co ma
zmniejszyć ryzyko przemarznięcia. Zaczęliśmy również „kłaść” dorosłe krzewy Vitis Vinifera. W zimie pod śniegową pierzyną powinny mieć trochę cieplej i większe szanse na przetrwanie mrozów. Szczerze zdziwien byliśmy elastycznością pnia, jak widać na zdjęciu zgięty został pod kątem 90 stopni.

W winiarni próbowaliśmy już win (Rondo, Regent, DornFelder), tuż po zakończonej fermentacji alkoholowej. Czuć w nich tegoroczne słońce i jeżeli wszystko pójdzie dobrze w czasie dojrzewania w kadziach, to będzie z nich wspaniały trunek.

Kilka tygodniu temu padła propozycja winifikacji naszego adoptowanegoWP_20151107_13_12_02_Pro Regenta, drugim sposobem,z chipsami dębowymi. Zgłosiło się kilka osób. Został już zorganizowany dodatkowy balon. W styczniu po drugim zlaniu wina będziemy dodawać wspomniane chipsy, co oprócz dodatkowych aromatów i smaków przyspieszy dojrzewanie. To wino powinno już być wystarczająco dojrzałe w przyszłym roku ( bez chipsów trzeba będzie poczekać rok dłużej).

Spotkanie, degustacja i szkolenie o hybrydach – 3 listopada, g. 20

DSC_0556aJuż 3 listopada o 20 spotykamy się po raz kolejny, aby poszerzyć swoją wiedzę, porozmawiać o winie i nauczyć się jak poprawnie przeprowadzić degustację.
UWAGA! Warunkiem uczestnictwa w spotkaniu jest otrzymanie potwierdzenia od organizatorów. Oprócz akceptacji zaproszenia na FB, zgłoszenia należy wysyłać na adres [email protected]
Uczestnictwo w spotkaniu wiąże się z wniesieniem opłaty 10 zł na pokrycie kosztu wynajmu sali oraz zakupu wody.

Tym razem w programie:
1. Rok w winnicy – czyli o tym jak rozwija się nasza Winnica Eksperymentalna prowadzona wspólnie z gospodarstwem Zadora (więcej na naszej stronie w zakładce Winnica)

2. Co można wyczytać na etykietach – nie tylko wina francuskie. Informacje dla poczatkujących, oraz ciekawostki dla zaawansowanych

3. Temat wieczoru – Wszystko o hybrydach, czyli co to są hybrydy, czym się różnią od szlachetnej winorośli i czego można się po nich spodziewać.

4. Podstawy degustacji wina: co oceniać i w jaki sposób (bardzo krótkie wprowadzenie do punktu 5)

5. Ocena 4 win: dwa czerwone (hybryda + vitis vinifera), dwa białe (ta sama konfiguracja)

Dodatkowo uczestnicy zobowiązani są do przyniesienia butelki wina (tylko wina apelacyjne, AOCG, DOCG lub równorzędne – jedna butelka na parę).
Jeżeli nie wiesz jakie wino kupić, napisz do nas. Istnieje również możliwość zakupu wina przez stowarzyszenie – uczestnik wpłaca 25 zł (para 50 zł), a my wybierzemy najlepsze wina.

Zapraszajcie znajomych – to spotkanie jest przeznaczone dla dotychczasowych i nowych członków. Ilość miejsc ograniczona.
Szczegóły dojazdu prześlemy w mailu potwierdzającym zaproszenie.

https://www.facebook.com/events/452103271640444/