Po dwóch miesiącach od zasadzenia nasze krzewy urosły już do ponad 30 cm. To najwyższy czas, żeby usunąć zbędne pędy. Należy zostawiać najwyżej dwa pędy boczne, najmocniejsze, a następnie delikatnie przymocować je do palików. To pozwoli im rosnąć pionowo, nie zostaną też uszkodzone przez mocniejszy wiatr lub opady. Za kilka tygodni tę operację trzeba będzie powtórzyć, żeby latorośle nadal rosły we właściwym kierunku i nie złamały się pod swoim ciężarem. Ważne jest również pozbycie się chwastów, które są konkurencją dla winorośli, zabierają jej składniki mineralne i wodę. Niestety, tej ostatniej trochę brakuje, ponieważ od kilku tygodniu nie padało i ziemia jest bardzo sucha. Przestrzeń między rzędami można odchwaszczać przy pomocy glebogryzarki, ale przy samych krzakach winorośli chwasty trzeba usunąć ręcznie. Po wykonaniu tego zadania skupiliśmy się na dorosłej winnicy.
Dorosłe krzewy prezentują się wspaniale; część kwiatostanów jeszcze kwitnie, na części widać już zawiązane owoce. Po krótkim instruktażu właścicieli winnicy ruszyliśmy tyralierą między rzędami, zajmując się troskliwie każdym krzakiem. Wyłamaliśmy niepotrzebne latorośle (bez kwiatostanów),
a pozostałe starannie wpletliśmy między druty rusztowania, żeby w miarę wzrostu i powiększania się owoców nie załamały się pod własnym ciężarem. Usunęliśmy również pędy boczne, tzw. pasierby. Gdy jest ich zbyt dużo lub są za długie, zagęszczają niepotrzebnie krzewy, co obniża jakość owoców. Usunięcie pasierbów i nadmiaru latorośli poprawia również warunki odżywiania całej rośliny i zwiększa nasłonecznienie krzewów.
W czasie kolejnej wizyty, mniej więcej za 4 tygodnie, skupimy się na rozgęszczeniu przestrzeni w pobliżu owoców. Swobodny dopływ powietrza ma korzystny wpływ na ich zdrowie i zmniejsza ryzyko chorób grzybowych.
O ochronie winorośli przed czyhającymi na nią niebezpieczeństwami – pasożytami i chorobami – napiszemy w kolejnej relacji.
Wieczorem, co staje się już tradycją, wraz z szanownymi gospodarzami prowadziliśmy długie rozmowy przy winie.
O burzliwej historii regionu, szczególnie w czasie I wojny światowej – o bitwie pod Łowczówkiem, w niedalekim sąsiedztwie Szczepanowic. O dziedzictwie regionu, w tym kulinarnym, którego przykładem jest Piękny Jaś, odmiana fasoli rozsławiana przez panią Janinę Molek i zarejestrowana jako produkt regionalny.
O winiarskich planach na przyszłość. O winach różnych – dobrych
i niekoniecznie dobrych, o własnych i innych… Już czekamy na kolejną wizytę.
