Degustacja win z Bordeaux w Wejman Wine

Wejman Wine prowadzi bardzo dobry marketing i kilkukrotnie w ostatnich tygodniach natrafiliśmy na wzmianki o tym miejscu oraz informacje o degustacjach.
W związku z tym, że wina z Bordeaux, a w szczególności z Saint Émilion należą do naszych ulubionych, bez wahania zarezerwowaliśmy kilka z 30 dostępnych miejsc.
Lokal prezentuje się bardzo dobrze – w samym centrum, pomieszczenie niezbyt duże – miejsca siedzące przy wysokich stolikach, kilka miejsc na wygodnych kanapach.
Degustację prowadził przedstawiciel jednej z firm dystrybuujących wina Bordeaux – Samazeuilh.
Według prezentacji w Bordeaux, inaczej niż w innych regionach, model rolnik-producent-sprzedawca jest zaznaczony bardziej wyraźnie niż w innych regionach i zakupy wina odbywają się wyłącznie poprzez kontakt ze sprzedawcą, a nie z producentem (informacja do weryfikacji).

Zaprezentowano kilka win z trzech regionów. Większość z lewego brzegu Girondy – Haut-Médoc, Margaux oraz Bordeaux Superiore bez apelacji, a także jedno z Saint-Émilion.

Niestety nie jesteśmy w stanie wskazać wina, które zrobiłoby na nas wyjątkowe wrażenie. Wina z Château Recougne wydawały się nieco poniżej kryteriów, jakie powinny spełniać dobre wina z Bordeaux. Ostry zapach, nierówny smak, brak harmonii.
Pierwsze wino, białe, mieszana Sauvignone Blank i Semillion początkowo zachwyciło zapachem i rześkim poczatkiem, ale zbyt intensywnie szczypało w język i brakowało dalszych snaków.
Wina czerwone charakteryzowały się co prawda wyraźnym i gładkim kolorem, a w smaku dominowały owoce leśne, ale poza tym miało się wrażenie, że to są młode wina – mimo, że degustowaliśmy rocznik 2010.

Na uwagę może zasługiwać Carmenere – owocowe, suszona śliwka, mało tanin, lekko wyczuwalne nuty ostrych przypraw. Fantastyczny bordowy kolor. Aczkolwiek brakowało długiego ogona i równowagi.

Większość degustujących najbardziej przypadło do gustu przedostatnie wino: Margaux – wyraźny zapach, fioletowa barwa, pełne w smaku, nieco cierpkie, smakuje na młodsze niż w rzeczywistości (2010), wyczuwalna kwaskowatość. Wino rzeczywiście wyróżniało się na tle innych, a dla osób, które nie są zwolennikami wyjątkowo mocnych tanin mogło stanowić wzorowe wino do picia z ciężkimi potrawami.

Jako ostatnie mieliśmy okazję spróbować Cateau Boutisse z Saint-Émilion. Oczekiwania były oczywiście duże, ponieważ rocznik 2005 jest uważany za jeden z najlepszych dla win z Bordeaux

2005 Bordeaux wine is the product of a hot, dry, growing season. From start to finish, the conditions were perfect! While dry, there was just enough moisture at the right times to nourish the vines. The flowering took place at the beginning of June. During the late summer months, some vines had become stressed from the drought, but the rains which fell August 17 in the Right Bank and August 25 in the Medoc was just what the doctor ordered! This was followed by another dose of rain at the perfect moment, which gave more nourishment to the dry Bordeaux vineyards on September 8 and September 25. October was sunny and warm, with cool nights. This allowed the grapes to be harvested under picture perfect conditions and gave the growers the opportunity to wait until the fruit achieved phenolic ripeness. The combination of warm days, cool nights and just enough rain at the right time, produced extraordinary 2005 Bordeaux wine!

Zapach wina i rubinowa barwa obiecywały wiele. Pierwszy smak potwierdził, że jest do ciężkie Saint Emilion – taniny długo pozostały na języku. Niestety, ale winu brakuje harmonii i pełni smaku. Nie można go pomylić z innymi z regionu, niemniej jednak przy cenie bliskiej 150 zł nie polecimy zakupu. Naszym faworytem z tej apelacji nadal pozostaje Chateau Cruzeau.
Być może wina były otwarte zbyt późno i nie zdążyły odpowiednio wydobyć zapachów i smaków.

Podsumowując: Polecamy miejsce. Dobre przygotowanie, dostępne pieczywo, oliwa, deski przekąsek (w tym bardzo dobry ser – produkcji polskiej)Prezentacja również bez zarzutu. Ale tym razem wina bez zaskoczenia. Do ponownej weryfikacji zakupiliśmy wino białe oraz Carmenere, które nie raziło zbyt mocnym zapachem alkoholu, a owocowy smak pozwalał wyróżnić więcej niż jeden rodzaj aromatów.